Im bardziej coś jest modne w wellness, tym więcej mitów się wokół tego narosło. Miód Manuka nie jest wyjątkiem. Czas je poukładać.
Mit 1: Miód Manuka leczy choroby
Nie leczy. Jest produktem spożywczym, nie lekiem. Methylglyoxal ma udokumentowane działanie przeciwbakteryjne in vitro, ale badania kliniczne na ludziach są nadal ograniczone. Może wspierać organizm, nie zastępuje opieki medycznej.
Mit 2: Każdy miód z napisem Manuka jest tak samo dobry
Zupełnie nie. Słoik z napisem Manuka Honey bez numeru MGO i bez certyfikatu laboratoryjnego to nie jest to samo co certyfikowany MGO 500+. Brak certyfikatu oznacza, że nie wiesz, co kupujesz.
Mit 3: Im więcej miodu Manuka, tym lepiej
Standardowa porcja to jedna do dwóch łyżeczek dziennie. Miód to nadal cukier. Stosowanie większych ilości nie zwiększa proporcjonalnie efektów i niepotrzebnie obciąża budżet.
Mit 4: Można go dodawać do wrzątku bez straty właściwości
Nie można. Temperatury powyżej 40 stopni Celsjusza obniżają aktywność enzymatyczną i rozkładają część związków bioaktywnych. Dodaj miód Manuka do herbaty, która już ostygła do przyjemnej ciepłości.
Mit 5: Skrystalizowany miód Manuka jest zepsuty
Nie jest. Krystalizacja to naturalny proces wytrącania się cukrów. Nie wpływa na właściwości ani smak. Żeby go rozpuścić, kąpiel wodna do 40 stopni wystarczy.
Mit 6: Tani miód Manuka to dobra okazja
Cena znacznie poniżej rynkowej to sygnał ostrzegawczy. Certyfikowany miód Manuka MGO 250+ kosztuje od 80 zł za 250 gramów w górę. Jeśli widzisz słoik z tą samą etykietą za 25 zł, prawdopodobnie nie ma certyfikatu albo poziom MGO jest znacznie niższy niż sugeruje etykieta.
Mit 7: UMF i MGO to to samo zapisane inaczej
To dwa różne systemy certyfikacji, które mierzą różne rzeczy. UMF jest wieloczynnikowy i bada trzy wskaźniki. MGO mierzy bezpośrednio stężenie methylglyoxalu. Są powiązane i można je ze sobą przeliczać, ale nie są identyczne.

