Stoisz przed wyborem: ten sam producent, to samo opakowanie, ta sama gramatura, a jedyna różnica to dwie cyfry na etykiecie i wyraźnie wyższa cena. Czy warto dopłacić za wyższe MGO?
Co różni te dwa produkty?
MGO 250+ zawiera co najmniej 250 miligramów methylglyoxalu na kilogram miodu. MGO 500+ zawiera co najmniej dwukrotnie więcej. To przekłada się na silniejsze właściwości bioaktywne i intensywniejszy, bardziej ziemisty smak. Nie jest to różnica jakościowa, obydwa są certyfikowanymi miodami Manuka. To różnica w stężeniu substancji czynnej.
W praktyce oznacza to, że MGO 500+ szybciej i mocniej działa przy bezpośrednim kontakcie z błoną śluzową, na przykład gardłem. Przy stosowaniu jako codzienny dodatek do diety różnica w efektach jest mniej oczywista, choć wyższe stężenie MGO zawsze oznacza więcej substancji bioaktywnej na porcję.
Kiedy MGO 250+ wystarczy?
Jako codzienna łyżeczka w ramach rutyny wellbeing, do herbaty, do owsianki, jako naturalny słodzik z wyższą wartością bioaktywną, MGO 250+ w zupełności wystarczy. Przy profilaktycznym stosowaniu w sezonie jesienno-zimowym i dla kogoś, kto zaczyna swoją przygodę z Manuką, to też właściwy wybór. Dobra zasada: zacznij od 250+ i sprawdź, jak reagujesz na smak i jak się czujesz po kilku tygodniach regularnego stosowania.
Kiedy warto sięgnąć po MGO 500+?
Przy bólu gardła, pierwszych objawach infekcji lub chwilowym osłabieniu wyższe stężenie ma realne uzasadnienie. Jeśli stosujesz Manukę bezpośrednio na śluzówkę gardła, każde podwójne stężenie MGO przekłada się na intensywniejszy kontakt z tkanką. MGO 500+ ma też sens dla osób, które już stosują Manukę regularnie i chcą wejść poziom wyżej, bo smak MGO 250+ już ich nie zaskakuje.

