Transparentność procesu to jeden z powodów, dla których warto kupować miód od marek, które ten proces pokazują. Oto jak wygląda droga od krzewu w Nowej Zelandii do słoika na Twoim stole.
Etap 1: Lokalizacja i transport uli
Pszczelarz przenosi ule w pobliże kwitnących krzewów Manuką. Tereny są często odległe i trudno dostępne. Ule rozmieszcza się tak, żeby pszczoły miały jak najkrótszą drogę do kwiatów i jak najmniej okazji do zbierania nektaru z innych roślin.
Etap 2: Zbiór podczas kwitnienia
W ciągu dwu do sześciu tygodni kwitnienia pszczoły zbierają nektar i produkują miód. Pszczelarz pilnuje, żeby ule były w dobrym stanie i żeby warunki pogodowe pozwalały na lot pszczół.
Etap 3: Wirowanie i surowy miód
Po sezonie ramki z miodem wyjmuje się z uli i wiruje, żeby wydobyć miód. Na tym etapie miód jest surowy, niefiltrowany i ma stosunkowo niskie stężenie MGO, bo DHA jeszcze nie przeszło pełnej przemiany w methylglyoxal.
Etap 4: Dojrzewanie
Miód trafia do kontrolowanych zbiorników lub magazynów, gdzie dojrzewa przez kilka do kilkunastu miesięcy. W tym czasie stężenie MGO rośnie. Producenci monitorują ten proces, żeby wiedzieć, kiedy miód osiągnie docelowy poziom.
Etap 5: Testowanie laboratoryjne
Przed butelkowaniem każda partia jest wysyłana do niezależnego laboratorium, które mierzy poziom MGO, bada czystość mikrobiologiczną, potwierdza gatunkowość pyłku kwiatowego i wystawia certyfikat. To właśnie ten certyfikat jest dowodem, że liczba na etykiecie nie jest z sufitu.
Etap 6: Butelkowanie i znakowanie
Miód trafia do słoików, każdy z numerem LOT, który pozwala powiązać go z konkretnym certyfikatem laboratoryjnym. Etykieta zawiera poziom MGO, kraj pochodzenia i datę minimalnej trwałości.
Etap 7: Eksport i dystrybucja
Z Nowej Zelandii miód trafia do importerów na całym świecie. Transport zajmuje kilka tygodni. Ważne są odpowiednie warunki podczas transportu: stabilna temperatura i brak bezpośredniego nasłonecznienia.
Od kwiatu do słoika mija zazwyczaj od roku do dwóch lat. Kiedy to wiesz, cena przestaje zaskakiwać.

