Miód Manuka do herbaty, do owsianki, do pieczonego kurczaka. Kiedy zaczyna mieć znaczenie to, że produkt jest gorący? I czy musisz rezygnować z ciepłych napojów, żeby w ogóle miało to sens?
Dwa składniki, dwa progi temperatury
Miód Manuka zawiera dwa rodzaje składników aktywnych. Po pierwsze enzymy, takie jak oksydaza glukozy, które zaczynają tracić aktywność już powyżej 40 stopni Celsjusza. Po drugie methylglyoxal, który jest znacznie stabilniejszy termicznie. MGO nie rozkłada się tak szybko jak enzymy i badania pokazują, że zachowuje aktywność nawet przy wyższych temperaturach, choć długie ekspozycje na ekstremalny żar wpływają i na niego.
W praktyce oznacza to, że miód Manuka dodany do letniej herbaty w temperaturze 35 do 40 stopni zachowuje właściwości w dużej mierze. Miód wrzucony do właśnie zaparzonej herbaty w 90 stopniach traci enzymy błyskawicznie, choć MGO jest w tym momencie bardziej odporny.
Jeśli herbata jest za gorąca, żebyś mógł trzymać kubek w dłoniach, jest za gorąca dla pełnych właściwości miodu Manuka. Poczekaj 2 do 3 minut i wtedy dodaj łyżeczkę. Przy owsiance dodaj miód po zdjęciu garnka z ognia, kiedy owsianka już lekko ostygła. Przy pieczeniu miód Manuka traci większość właściwości enzymatycznych, ale MGO w jakimś stopniu przeżywa. Jeśli pieczesz dla smaku, używaj zwykłego miodu, bo nie ma sensu płacić za aktywność MGO, którą i tak znacznie obniżysz temperaturą.
Lodówka i zamrażarka
Niska temperatura nie niszczy miodu Manuka, ale przyspiesza krystalizację i zmienia konsystencję. Zamrażanie jest bezpieczne, ale niepraktyczne i niepotrzebne. Temperatura pokojowa w ciemnym miejscu to wszystko, czego ten produkt potrzebuje.

